sobota, 01 stycznia 2011
creep
I want to have control.
I want a perfect body,
I want a perfect soul.
poniedziałek, 13 grudnia 2010
środa, 27 października 2010
+ neurotyczna potrzeba miłości
jak to fajnie, być studentką psychologii.
sobota, 25 września 2010
ZOK
zespół zaburzeń obsesyjno - kompulsywnych
spektrum OCD
nerwica natręctw
dysfunkcja w okolicach ośrodka kontroli emocji
depresja
nieuzasadnione stany lękowe
anoreksja bulimiczna
do tej pory błędna identyfikacja jako narcyzm, i encyklopedyczne przeżywanie stanów niszczących poczuciem uwięzienia za szklanym murem lub niezniszczalną szybą
oddzielającą szczelnie od innych ludzi, bądź też nieustanne wrażenie, że CAŁA RESZTA jest jak
postacie z wyświetlanego filmu.
do dziś także egoizm, brak empatii, próżność, pustość, zapatrzenie w siebie kiedy to:
''Osoby narcystyczne są skoncentrowane na sobie, ale niekiedy jest to
powodem ich znacznego cierpienia, gdyż po prostu nie są zdolne do
"wyjścia poza siebie", "zapomnienia o sobie", pełniejszego
skoncentrowania się na drugim człowieku.''
teraz już tylko
DMF
wyklarowaną odpowiedzią na całokształtną zagadkę egzystencjalno - osobowościową, po nieświadomych przepływie okresu przedwczesnego dojrzewania, narastająco intensyfikującego się w
dysmorfofobię
''W ostatnich latach, dzięki rozwojowi metod
badania pracy mózgu, przewagę zdała się zyskać hipoteza
"neurochemiczna" zgodnie z którą dysmorfofobia jest rezultatem
zachwianiem (dysregulacji) równowagi biochemicznej mózgu, a konkretniej nieprawidłowym
działaniem systemu serotoninergicznego i dopaminergicznego.''
krok za krokiem, diagnoza w pełni satysfakcji upragnionej ŚWIADOMOŚCI - postawiona osobiście.
sto tysięcy przesłanek rozsypanych rok po roku, poczekaj, jeszcze raz, pozwól teraz poskładać to w całość na czysto.
przedwczesne dojrzewanie w wieku czterech lat wiek kostny lat sześciu 2 lata w klinice dziecięcej na oddziale endokrynologicznym. zaburzenia przysadkowo - mózgowe, zdiagnozowana topografią elektroencefalograficzną i rezonansem magnetycznym dysfunkcja i zaburzenia serotoninowe, zbyt szybkie wytrącanie się dopaminy z organizmu. Dopamina - hormon szczęścia, aktywujący się m.in.
1. w stanie tzw. 'zakochania' 2. po spożyciu czekolady
niepojęta tolerancja na ww. produkt od lat najmłodszych, niedobór tudzież brak odpowiedniej dawki prowadzący do ataków/napadów histerii, histerycznego szału, a nawet dziecięcej furii, co w przyszłości miało występować/wystąpiło w momencie niedoboru jak i gwałtownego odcięcia źródła aktywującego z podpunktu pierwszego.
plus minus dodać ująć rozdział wstępowania w okres dojrzewania kształtującej się psychiki, przypisanego na okres wieku 10-16 lat objęty zaburzeniami odżywania, eating disorder ANOREXIA NERVOSA + pojawiająca się na tym etapie, mocno rozwinięta nerwica natręctw (której subtelne objawy można zaobserwować już w wieku dziecięcym, tj. 'przyklejanie się tematów do przysadki mózgowej')
wszystkie podłoża oczywiście jak najlepiej znane i zgłębione, szczędźmy banałów i oczywistości.
regulacja poziomu dopaminy czekoladą lub jej substytutami/pochodnymi przerwana na rzez ww. zaburzenia, wprowadzająca w depresje i stany lękowe, myśli samodestruktywne.
jednorazowe rozregulowanie swobodnego wydzielania minimalnej dawki dopaminy substancjami psychotycznymi, tj. opiaty
środek dekstrometorfan (skrót DXM), który m.in.
''W mózgu blokuje wychwyt dopaminy, aktywuje receptory sigma i blokuje otwarte kanały NMDA.'', a którego zażycie poprowadziło do zdecydowanego nasilenia się objawów DMF, z kluczowym apogeum w dniu spożycia.
Całość zazębiła się idealnym dopełnieniem rozwiązania, kostka po kosteczce. Definiująca odpowiedź wraz z konkretnym rzutowaniem na postrzeganie wszystkiego od tej chwili. To taka niesamowicie ujmująca ulga, aż łzy same swą nie-kontrolą wypełniają powiekowe spody.
Nie z upokorzeń smutku schorzenia somatycznego. Z dumy samoświadomości i sukcesywnej wiary przy wytrwałości poszukiwań, zwanej przez ambitnych
dążeniem do celu.
http://www.phobiasocialis.fora.pl/fobia-spoleczna-inne-zaburzenia-psychologiczne-i-ogolne,5/dysmorfofobia,540.html
czwartek, 02 września 2010
Rozpływam się w zapachach. Tonę w szepcie bergamotki, łaskocie różowego pieprzu, nuceniu dzikiej róży. Skórę rozpuszczam w fantasmagoriach peoni i drobnych kłamstewkach drzewa cedrowego. Biegam po ulicach oceanu spokojnego w cichy, cichutki rytm ambry i drzew sandałowych.
Słodka harmonia, czy to ma drugie dno?
Co jeśli któryś raz niemożność sprecyzowania jednostkowych odczuć jest wrogiem? A może to sen, sen - śmierć, sen - szept paryskich świateł nocnych latarni? Może to spadanie w dół kolejką górską przy oddzielaniu wisienek od tortów? Czy wolność ma oprawców? Wydawanie wyroków na białogłowe niewinności chyba powinno ukrywać swoich sprawców.
Gorąc piekielnych ogni rozchodzi się od karku aż po samą korę mózgową. Palisz się żywcem, to ból, to nie miłość, to farmaceutyczna śmierć w dwudziestu pigułkach, którą ktoś karmi Cię zamiast mieniących się brokatem uczuć. I kiedy myślisz, że to już koniec, przypominasz sobie dom.
piątek, 13 sierpnia 2010
czasami mówię sobie, że to po prostu ma głębszy sens. dlatego dzieje się tak powoli.
poniedziałek, 05 lipca 2010
To trochę tak jak scenariusz filmowego romansidła dla nastolatków, nie? :) Wszystko ułożyło się tak, jak miało. Perfect harmony
środa, 30 czerwca 2010
puk puk
dostrzegłam poważne wahania być-nie być.skrajne bycie w niebyciu nie zawsze promieniuje tym samym poprzez światło dzienne. czekaj, zaczekaj, kim być chcesz, a kim być masz, kim jesteś wciąż, a do kogo dążysz?
Pytań tendencyjnie za wiele, zbyt wiele.Byłoby łatwiej rach ciach wziąć coś w swoje ręce i poucinać co trzeba. Lub nie trzeba. Dzidzia-piernik, wiadro słodkości, naiwność, mizi mizi, słoneczka dwa nad głową, kosmos, tęczusie, mgiełka do ciała pachnąca watą cukrową, z dodatkiem magicznego brokatu. Efekt łał.
Cofnij się, cofnij, jeszcze parę lat, zatrzymajmy wszystko, ułóżmy pokojowy oddech, zamiećmy myśli pod dywan. Jest tak namiętnie słodko.
Opozycyjnie nienawistnie, a jakże realistycznie. Odpowiedzialność, dojrzałość, długopis, planów sto, opanowanie, szczera życzliwość, nieskrywana uprzejmość, mądrość życiowa, NIE NIE NIE na kartce, a w główce, miłość, której nie zapiszesz znakiem mniejszości i trójką.
<3
brak słów, brak słów, brak słów.
Bo Ja
ja już chyba więcej nie chcę być jak Oni.
Rocksanko
Roksano
kiedy zrozumiesz?
..i przestaniesz w końcu maniakalnie spoglądać na zegarek o 22:21, z nadzieją, że za minutkę, tuż tuż, wybije ta niesamowita godzina skrywanego przez kogoś uczucia miliarda rozbitych gwiazd. i to tak do Ciebie?
przecież takie zamierzone się nie liczy.
(?)
niedziela, 20 czerwca 2010
zachwyca mnie to, że zaczęłam odróżniać prawdziwość od przereklamowanego wybujania wylewności na wyrost. s z t u c z n o ś c i p l a s t i k o w y c h u n i e s i e ń
a wiecie, wiecie, to, co prawdziwe, jest bardziej słodkie.
wtorek, 27 kwietnia 2010
W obliczu czegoś, co nieplanowane, tracimy ni raz, ni dwa głowę. Cokolwiek by to nie było. Ile byśmy nie mieli doświadczeń. Mądrości nabytej. Zdań wyrobionych. Wykształconych skojarzeń. Pewności siebie i swojej ideologi.
Potem buch, trach, brzdęk strzęk. I tracimy ją. Głowa turla się po podłodze i już nie jest żadną tam integralną częścią organizmu złożonego. Jest po prostu sama w sobie. I to chyba jasne, że nie myśli.
Jak bardzo przebieg zdarzeń wpływa na potęgę jednostki? W jednej sekundzie unicestwia wszystko, co do tej pory zapisane na twardym dysku. O s ł a b i a.
Pada cała konfiguracja. Myśli, wspomnień, a przede wszystkim wniosków. Trafnych, celnych i najefektowniejszych spostrzeżeń życiowych.
Więc po co to? Myśleć, żyć świadomie. Nie odrywać i nie pozwolić sobie oderwać głowy. Przenigdy, nigdy.
|
|